Od accounta do stratega, czyli przykład ścieżki zawodowej w reklamie {

Od accounta do stratega, czyli przykład ścieżki zawodowej w reklamie

Przedstawiamy historię rozwoju zawodowego jednej z absolwentek kursu "Account Management". Zobaczcie jak potoczyła się jej kariera zawodowa i co mówi o pracy accounta.
słowa kluczowe: account manager, executive, strateg, team leader,
autor: Dagmara Wdowczyk

Na kurs Account Management i na samą Szkołę Mistrzów Reklamy trafiłam tuż po ukończeniu studiów magisterskich. Był to czas, w którym szukałam nowej ścieżki rozwoju dla siebie i wymyśliłam, że będę pracować w agencjach reklamowych. Tylko jak to zrobić, jeśli nie ma się doświadczenia reklamowego, ukończonych studiów marketingowych i nie za dużo wiedzy w tym temacie?!

Na pewno miałam trochę szczęścia, ale też pomagałam temu szczęściu;) Jedną z takich rzeczy było właśnie pójście na kurs accouncki do Szkoły Mistrzów Reklamy. I była to jedna z lepszych inwestycji szkoleniowych, jaką poczyniłam od początku swojej kariery zawodowej. Pójście na ten kurs zaoszczędziło mi wielu stresów i kilku dobrych miesięcy, jeśli nie lat, praktyki zawodowej. Poznałam ludzi z branży, bardzo szybko utwierdziłam się w przekonaniu, że reklama, komunikacja i marketing to jest to, co chcę robić w życiu. No i przede wszystkim nauczyłam się praktycznych rzeczy związanych z zawodem tj. sztuki pisania briefów, podstaw myślenia strategicznego w reklamie, zasad produkcji różnego rodzaju kampanii – spotów TV, spotów radiowych, sesji zdjęciowych, eventów konsumenckich… No po prostu wszystkiego, na co faktycznie natknęłam się później pracując w agencjach reklamowych.

Cudowne również było to, że wraz z rozpoczęciem kursu zaczęłam pracę w swojej pierwszej agencji reklamowej i to, czego dowiadywałam się w weekend na kursie, od razu mogłam przetestować
w praktyce w pracy. Pamiętam jak dziś, jak w weekend miałam zajęcia z produkcji reklam telewizyjnych, a w poniedziałek stanęłam na swoim pierwszym planie zdjęciowym i odpowiadałam za produkcję trzech spotów telewizyjnych i produktowej sesji zdjęciowej. Wrzucona na głęboką wodę, dałam radę. Wszystko, czego dowiedziałam się na zajęciach spowodowało, że cała ekipa produkcyjna, w tym reżyser i fotograf byli przekonani, że zajmuję się już tym od co najmniej kilku lat, a ja faktycznie wiedziałam, co się powinno wydarzyć, w jakiej kolejności, po co i czego trzeba dopilnować. I taka właśnie jest Szkoła Mistrzów Reklamy – daje na maksa praktyczną wiedzę, w skondensowanej formie i podanej – co najważniejsze – przez praktyków.

Z perspektywy czasu myślę, że rozpoczęcie kariery zawodowej w agencji reklamowej od stanowiska accounta to naprawdę bardzo dobry pomysł. Ja akurat przeszłam tę ścieżkę w taki sposób, że najpierw pracowałam jako account executive, potem awansowałam na stanowisko menedżerskie, a później na tzw. Team Leadera. Z uwagi na wcześniejsze doświadczenia zawodowe uczestniczyłam także w różnego rodzaju przetargach publicznych, dzięki czemu dosyć naturalnie przeszłam do działu New Business i zaczęłam łączyć realizację projektów ze sprzedażą i pozyskiwaniem klientów. Dzięki temu połączeniu brałam udział zarówno w spotkaniach sprzedażowych, jak i w spotkaniach briefingowych z działem kreacji. Jako account uczestniczyłam też we wszystkich etapach produkcji. Potem, wraz z przybywającymi mi projektami, zaczęłam tworzyć swoje własne zespoły i coraz częściej moja rola zaczęła się sprowadzać do zarządzania i nadzoru strategicznego. Z czasem zaczęłam też coraz częściej tworzyć strategie komunikacyjne i z accounta stałam się bardziej strategiem i konsultantem marketingowym i PRowym. Dzisiaj łączę te trzy funkcje, tzn. jestem menedżerem i zarządzam zespołami projektowymi, tworzę strategie komunikacyjne i doradzam – aktualnie głównie firmom farmaceutycznym – w zakresie marketingu i PRu czy CSRu.

Warto było przejść całą tą ścieżkę. Bo dzięki temu miałam okazję poznać biznes reklamowy od każdej strony, co w efekcie dało mi wiedzę i odwagę do tego, aby założyć swój własny biznes. Ale też miałam okazję poznać wieeelu bardzo interesujących ludzi, a nawet swoich idoli, jak np. Kasię Nosowską przy okazji kręcenia spotów i robienia kampanii Natura 2000 dla Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Miałam też okazję wyjechać do Argentyny, gdzie wraz z zespołem kręciliśmy spot dla Banku DnBNord. Czy też wziąć udział w międzynarodowym projekcie dla firmy Sony, w ramach którego odpowiadałam za start nowej strategii komunikacji na profilach facebookowych marki na 14 rynkach Europy Środkowo-Wschodniej.

Nieustająco lubię w tej pracy to, że daje możliwość robienia różnych rzeczy, różnych projektów, poznania różnych branż i różnych marek. Praca na dużym speedzie i poczucie sprawczości, zauważalność prawie natychmiastowych efektów swojej pracy daje bardzo dużo satysfakcji. No i to szalone tempo rozwoju – mnie samej i mojej ścieżki zawodowej.

Myślę też, że dzięki temu, że zaczęłam swoją pracę od bycia accountem spowodowało, że jestem teraz lepiej zorganizowana, bardziej otwarta, szybciej chłonę nowe rzeczy i jestem w stanie dogadać się z każdym i zrobić absolutnie wszystko. Po tych baaardzo ciekawych latach myślę, że niewiele rzeczy jest mnie jeszcze w stanie zaskoczyć i każdy problem jestem w stanie szybko i efektywnie rozwiązać. Czy zatem warto iść na kurs Account Management i zostać agencyjnym accountem? Moim zdaniem warto!

 

 

Udostępnij artykuł

Polecane artykuły

Rozpoczęliśmy nabór na jesienną edycję naszych kursów!

Nieoprocentowana pożyczka i umorzenie 25% jej wartości

Czytaj więcej>>

Studencki
butik kreatywny

Czytaj więcej>>