Kilka słów o portfolio - Szkoła Mistrzów Reklamy {

Kilka słów o portfolio

Jak powinno wyglądać Twoje portfolio, jeśli masz zamiar ubiegać się o pracę copywritera lub art directora?
słowa kluczowe: portfolio,
autor: Jacek Pawlak, Radek Dudzic, Piotr Alchimowicz, Kuba Sagan, Bartek Klimaszewski

Czego najbardziej nie lubisz w reklamach kandydatów?

KUBA SAGAN: Tu mogę jedynie powiedzieć czego generalnie nie lubię w reklamach J A nie lubię ghostów (czyli projektów, których sens istnienia polega jedynie na wygraniu nagród, a nie daniu realnej wartości konsumentom), nie lubię też mechanik pozbawionych idei (technologia jest jak papier toaletowy, po prostu go używasz) – a bardzo często w portfoliach widzę super mechaniki, live 360, zmyślne ustawianie kampanii pod mobile itd. – tylko bez większej idei. A najbardziej chyba nie lubię (jeśli już chodzi stricte o portfolio) podpisywania się pod nie swoimi pracami.

RADEK DUDZIC: W reklamach najbardziej nie lubię – KUPUJ TERAZ! Dlatego nie przepadam za nachalnymi piewcami swojego talentu. Czasem jedno zdanie wypowiedziane ciszej jest dla mnie cenniejsze niż epopeja na własny temat.

JACEK PAWLAK: Nie wiem. Chyba nie ma takiej generalnej wady, która mnie denerwuje.

PIOTR ALCHIMOWICZ: Błędów: merytorycznych, językowych, warsztatowych. Naiwność i prostota są okej ale nieporządek i chaos wykluczają.

BARTEK KLIMASZEWSKI:  Złych reklam.

Jak powinno wyglądać dobre portfolio kandydata na copy

KS: Zawsze uczulam kandydatów na specyfikę pracy dyrektorów kreatywnych. Nasz tzw. „attention span” jest bardzo krótki (w tracie pisania tego tekstu przerwano mi już dwa razy ;)) – więc im krótsze folio, tym lepsze. Wystarczy 10 slajdów, na których opiszesz po krótce kim jesteś, pokażesz 3-4 swoje najlepsze projekty i może jeszcze dodasz coś o swoich zajawkach (mnie to osobiście bardzo interesuje – kim jest dany kandydat, a nie tylko co zrobił).

Jeśli zaś chodzi o dobór projektów, to musisz wykazać 2 rzeczy: że potrafisz pisać i potrafisz wymyślać. By udowodnić to pierwsze NIE wklejaj linku do swojego autorskiego bloga, bo i tak nie będę miał czasu go przeczytać. Wystarczy kilka przykładów super haseł, postów na FB, może killer body copy na plakacie. By zaś udowodnić to drugie – to w zależności od stanowiska, na jakie aplikujesz. Junior wystarczy, że pokaże kilka autorskich konceptów, nawet niezrealizowanych. „Regular” powinien mieć w portfolio już jakieś większe realizacje, może nawet jakąś jedną „znaną” kampanię, jakąś nominację/nagrodę w YC / KTR / Effie. Coś, co udowodni dlaczego już dawno nie jest juniorem. Od seniorskiego folio wymagam kilku znanych w środowisku kampanii, nagród i różnorodności – rozumianej jako portfolio NIE składające się na przykład tylko z reklam TV.

RD: Nie wiem… choć jestem copy. Nie wiem do dziś, czy mam dobre portfolio, chociaż pracuję od prawie 15 lat. Pokaż prace, które da się opowiedzieć jednym zdaniem. Pokaż prace, w których da się znaleźć insighty, bo ten biznes jest o ludziach.

JP: Powinno być czytelne w formie. Powinno pokazywać umiejętność myślenia, wymyślania i pisania.

PA: Powinno być przemyślane, zawierać maksimum 6 przykładów pracy własnej.

Powinno mieć super mocne otwarcie i mocne zamknięcie, prace dobre i bardzo dobre powinny być w środku.
Powinno być skonstruowane tak by było jasne czy pomysł jest unikalny, skalowalny, czy też jest jednym strzałem.

Powinno jasno reprezentować wachlarz umiejętności i obszarów, w którym osoba prezentująca jest ekspertem.

Powinno dawać się zostawić w jakiejś przyjemnej dla rozwiniętego prymata materialnej formie.

Nawet jeśli jest dostępne na sieci. Coś powinno pozostać. Jeśli nie całe portfolio to jakiś ślad po kandydacie – w końcu to też jest fragment kampanii reklamowej.

BK: Dobre reklamy, niekoniecznie zrealizowane, niekoniecznie pięknie zwizualizowane

W jaki sposób copywriter może pokazać swoje pomysły na plakat.

KS: Pokazując plakat J
A tak szczerze: w dzisiejszych czasach nie dostaniesz pracy tylko za wymyślenie fajnego plakatu. Przynajmniej nie w K2. W skrócie: Social Media is the new print. Pokazując kilka postów (które w sumie są takimi digitalowymi printami) – udowodnisz, że kumasz digital i jesteś kreatywny: za jednym zamachem!

RD: Opisz pomysł w jednym zdaniu – plakat to sztuka syntezy. Narysuj, choćby nieporadnie, to co masz w głowie. Znajdź przykłady plakatów, które już powstały, aby określić styl.

JP: Na wiele sposobów. A jeśli nie umiesz pokazać swojego pomysłu, to to mówi samo za siebie.

PA: Patrz p.2

BK: Za pomocą szkicu na kartce, wyklejanki ze zdjęć, powerpointa, excela, pantomimy – you name it. Jak szukasz pracy w kreacji, powinieneś być kreatywny.

Jak powinno wyglądać dobre portfolio kandydata na art directora.

KS: To zależy, czy aplikujesz na designera, czy art directora. W obu przypadkach trzeba pokazać craft, kilka pięknych grafik (które też mają SENS z punktu widzenia marki, a nie są po prostu ładne). Art director powinien dodatkowo pokazać kilka kampanii / kreacji, które pokażą też jej/jego kreatywne myślenie.

RD: Powinno być jak dobra reklama. Kreatywny musi po jego obejrzeniu zainteresować się kandydatem. Moim zdaniem nie ma na to przepisu. Warto jednak popatrzeć, chociażby na behance – jak robią to inni. Tylko uwaga! Nie kopiujemy!

JP: Powinno być ładne w formie. Pokazywać umiejętność myślenia, wymyślania i projektowania.

PA: Patrz p.2

BK: 50% pomysł, 50% egzekucja

Czy mogę swój pomysł opowiedzieć, skoro nie mam możliwości wykonania? Jeśli tak, to czy lepiej go opisać w Wordzie, czy nagrać kamerką w laptopie, jak o nim opowiadam?

KS: W konkursie Young Creatives Eurobest w pierwszym etapie (pre-eliminacje) teamy kreatywne nagrywają swoje pomysły w formie 2-minutowych prezentacji video. Myślę, że to jest najlepszy sposób na sprzedanie siebie i swojej kreatywności – gdy nie masz możliwości spotkania face-to-face.

RD: Żyjemy w świecie ruchomych obrazków. 1,5 minutowy filmik, w którym w zwięzły sposób opowiesz, co chcesz zrobić świetnie sprawdzi się jako narzędzie do prezentacji pomysłu – ale także przedstawi Ciebie. Dzięki niemu zobaczę, jak prezentujesz, czy potrafisz jasno formułować myśli. Czy wolisz fajerwerki prezentacyjne czy jednak konkret. Plik tekstowy też przeczytam, ale dowiem się z niego znacznie mniej… Pomyśl o tym, bo dziś możliwość nagrania video dostępna jest dla każdego.

JP: Tak. Wszystko jedno jak. Najważniejsze, aby odbiorca zrozumiał pomysł i nie przestał słuchać w połowie przedstawiania.

PA: Byłbym ostrożny z opowiadaniem pomysłów niezrealizowanych. Ich wartość może być ZERO lub MILIARD.

Drugi powód na nie – prowizorka jest słabą formą sprzedaży nawet w Polsce. Szukacie pracy, a nie możliwości sprzedania konkretnego pomysłu, to nie jest Hollywood.

BK: Cokolwiek sprawi, że zrozumiem o co cho.

Czy w portfolio wystarczy jeden „killer ad”, czy lepiej dać więcej, choćby tylko “porządnych”. Czy lepiej kampanie, czy mogą być pojedyncze strzały.

KS: To zależy na jakie stanowisko aplikujesz (junior, regular, senior) – i jakiej / jakiemu dyrektorowi kreatywnemu to wysyłasz. Wydaje mi się, że każdy przypadek jest inny. Na pewno musi w folio być to „coś”, co pokaże Twoją kreatywność. Nie stawiałbym na pewno wszystkie na jedną kartę – ale jeśli masz jakiś „killer ad”, to na pewno umieść go na początku, nie na końcu J

A tak poza tym: dostawałem w życiu dużo różnych błyskotek – folio w butelce (sic!), w formie origami itd. Itd. Żadna z tych osób nie dostała jednak pracy, bo w samym portfolio nie było nic ciekawego. Warto o tym pamiętać.

RD: Każdy ma swoje podejście do tworzenia / czytania portfolio. Ja uważam, że lepiej mieć w portfolio przykłady prac, które cię przedstawiają. Jeśli masz jednego killera z potencjałem festiwalowym, zmieniającego rynek, o którym było głośno – super. Jeśli masz kilka mniejszych prac, ale takich, o których możesz powiedzieć coś więcej, np:

– pierwsza reklama TV w agencji
– klient zaufał nam, mimo że na co dzień obsługuje ich inna agencja

Ja tego chętnie wysłucham.

JP: a) Jedna genialna praca to zdecydowanie za mało. Ale otoczona miliardem średnich prac też niedobrze.
b) Łatwiej zrobić dobre pojedyncze strzały niż kampanię, ale jeśli ma się dobrą kampanię, to punkty rosną.

PA: Portfolio z jednym „adem” to nie portfolio, to : ”lucky strike”.  Powinno być tyle żeby starczyło na około 20 minut oglądania i rozmowy. Powinien to być przegląd maksymalnych możliwości,

BK: Wszystko zależy od ilości i jakości. Wolę 3 rzeczy dobre niż 10 średnich.

Czy w portfolio powinno się pokazać różne kanały komunikacji, czy można się specjalizować tylko w jednym, np. w digitalu, czy w ambiencie, czy w radiu itd.

KS: W dzisiejszych czasach poszukujemy ludzi multidyscyplinarnych. Poziom różnorodności briefów i zadań, przed którymi stają agencję jest tak duży, że zatrudnianie kreatywnych, którzy potrafią tylko TV, albo tylko Social Media – nie ma żadnego sensu.

RD: Ta branża ciągle się zmienia. TV miała zaorać prasę i radio. Digital miał zaorać TV. Tak naprawdę ciągle najważniejszy jest jednak pomysł. Jeśli jest uniwersalny, będzie pracował w każdym medium. Dla kreatywnego lepiej jest jeśli może tworzyć rzeczy cross mediowe – bo to daje nadzieje, że będzie tworzył duże kampanie. Nie ma się jednak co oszukiwać. Niektórzy będą lepsi w radiówkach, inni w spotach, a jeszcze inni w mechanizmach promocji digital. To wszystko jeden organizm więc każda z prac ma swoją wagę i wartość. Może poza banerami –  50% Kupuj dziś.

JP: W zależności gdzie chcemy się dostać. Dla mnie wszystko jedno. Może być i tak i siak.

PA: Zależy od oczekiwań agencji do której się idzie oraz od siły własnych realizacji w poszczególnych kanałach.

BK: W idealnym świecie różne.

Czy list motywacyjny jest potrzebny i co w nim powinno być, żeby nie zanudzić.

KS: Nigdy nie dostałem listu motywacyjnego od kandydata (może poza kilkoma zdaniami w mailu).

RD: Trudne pytanie. To nie korporacja. Czytanie kolejnego listu motywacyjnego – bardzo bym chciał, zawsze marzyłem… – nie robi wrażenia. Zakładam jednak, że wysłanie listu i cv może być pierwszą formą kontaktu z agencją, na jaką się zdecydujesz. W związku z tym pokaż, że ci zależy… Jeśli chcesz udowodnić swoją motywację, zrób to tak, aby cię zapamiętali… i bądź gotów na to, że mimo Twoich wysiłków i tak nikt tego nie zauważy…

JP: Mi jest niepotrzebny. Ale jeśli już to konkretnie: dlaczego chcesz pracować w tej agencji a nie innej, tak samo dobrej. Dlaczego chcesz pracować ze mną a nie z moim kolegą, równie dobrym.

PA: List motywacyjny jest trudny do napisania tak żeby odniósł zamierzony cel, czasem warto go sobie darować. Chyba że ma się prostą jasną wizję komunikatu. Jak w reklamie J

BK: Nie wiem, w życiu nie czytałem.

Jaka forma portfolio? W chmurze? Na płycie? Wydruki przyniesione w teczce na spotkanie? W pedeefie?

KS: Jak ci wygodniej J Pamiętaj tylko o skondensowanej formie prezentacji.

RD: Nieważne jak, ważne jakie. Musisz coś pokazać na rozmowie. Fajnie, byś umiał dokonać selekcji najlepszych rzeczy, które do tej pory zrobiłeś. Jeśli jesteś świeżo po ASP masz pewnie swoje prace i możesz przynieść teczkę. Masz też pewnie zdjęcia swoich prac więc możesz przynieść laptop. Ważniejsze jest to, co powiesz o swoich pracach. Jak przekażesz swój tok myślowy, który leży u podstaw jej powstania.

JP: Wysyłkowo tylko w chmurze, w sieci, na www, ewentualnie pdf mailem. Na spotkaniu wszystko jedno. Wtedy już liczy się rozmowa, a nie portfolio.

PA: Ludzie nadal są prymatami, lubią poza obejrzeniem i wysłuchaniem dotknąć coś, pomacać, pomiędlić. Szczególnie w epoce ulotnej digitalizacji wszystkiego warto mieć coś fizycznego w rękawie.

BK: Najchętniej link, chyba że masz bardzo dużo zajebistych rzeczy – wtedy najlepiej wysłać teaser i wymusić spotkanie

Czy kierunek studiów jest ważny, żeby zostać copywriterem czy art directorem?

KS: Pierwszymi dyrektorami kreatywnymi w Polsce byli panowie Mann i Materna. U mnie w zespole pracuje copywriter po prawie, art director po dziennikarstwie, a ja w sumie nie mam skończonych żadnych studiów wyższych. Chcę przez to powiedzieć, że najważniejszy jest talent, a nie wykształcenie. Często osoby bez „wyższego” (albo z wykształcenie zupełnie nie artystycznym), ale za to z nieprawdopodobnymi doświadczeniami życiowymi są na końcu o wiele lepszymi kreatywnymi, niż ci „wyuczeni”.

RD: Absolutnie nie. Liczy się pasja i pewne specyficzne zdolności – wrażliwość, obserwacja, słuchanie. Trzeba lubić ludzi, a to czy będziesz farmaceutą, weterynarzem czy chemikiem, jest sprawą drugorzędną.

JP: Nie. A co więcej: moim zdaniem nawet studia nie są ważne.

PA: Nie. Liczy się talent, umiejętności i praca, praca, praca i dużo szczęścia.

BK: nie wiem, nie skończyłem. A poważnie to zdecydowanie wolę artów po ASP i copy po czymś humanistycznym, choć to strasznie oldschoolowe.

Jeśli jestem autorem pomysłu, a ktoś go wykonał graficznie, albo odwrotnie, jeśli pomysł jest mój i ja go wykonałem graficznie, a kolega napisał hasło, to czy on jest współautorem?

KS: Tak.

RD: Dla mnie w tej kwestii rozstrzygają czysto ludzkie kwestie. W swoich zgłoszeniach konkursowych wpisuję wszystkich, którzy przyłożyli się do projektu łącznie z traffikiem i panią z recepcji, która wysłała projekt na festiwal. Podobnie chyba powinno być z pracami w portfolio. Jest szansa, że ktoś jest „combo” art.-copy lub copy-art. w jednym, ale większość z nas specjalizuje się w jednym. Wtedy po prostu wypada wskazać kogoś, kto pomógł nam „zaistnieć”.

JP: Najlepiej szczerze opisać: Mój pomysł, mój projekt, hasło kolegi. Bez wnikania w skomplikowane kwestie współautorstwa. Ale nie podpisywać się pod czyjąś pracą.

PA: W ogólnym pojęciu jest współautorem egzekucji, w szczególarskim podejściu nie jest autorem pomysłu.

BK: To nie ma znaczenia dopóki masz czyste sumienie.

Czy lepiej zgłaszać się solo czy jako team?

KS: Jak wolicie J Pamiętajcie tylko, że w pewnym momencie pracę może dostać tylko jedno z Was. Tak się po prostu zdarza…

RD: Najlepiej po prostu się zgłaszać. Zakładam, że rozmawiamy o pierwsze rozmowie. Kiedyś było trudniej – nie było tylu punktów styku z agencjami. Teraz można zagadać na FB, nagrać krótki filmik, po prostu zgłaszać się. Nie ma gwarancji, że team będzie miał łatwiej niż pojedynczy kandydat, ale jeśli będzie zapotrzebowanie na team, to zawodnika solo, zawsze zdążymy zapytać, czy ma z kim przyjść.

JP: W zależności od potrzeb danej agencji.

PA: Nie ma niestety jasnej reguły. Zależy od sytuacji. Pozycji partnera, jego siły. Kto jest motorem teamu? Czego potrzebuje agencja?

BK: Team.

Czy przyszły copy może w portfolio pokazać coś co nie jest reklamą? Jakiś wiersz, krótki scenariusz itd.?

KS: Osobiście nie jestem fanem takich rozwiązań. Twoim zadaniem jest pisać teksty, które sprzedają produkty. Szukamy copywriterów, a nie poetów. Pokaż kim jesteś, co robisz poza reklamą, ale bez przesady J

RD: W przypadku copy, który nie ma portfolio jest trudniej niż w przypadku arta. W słowach łatwiej otrzeć się o banał, a nie tak łatwo pokazać „obraz”, który art może załatwić jednym zdjęciem. Warsztat arta wymaga od niego tworzenia projektów – choćby po to, by nauczyć się oprogramowania. Copy musiałby pisać z potrzeby serca… Jeśli jednak nie dysponujemy przykładami własnej twórczości reklamowej, wiersz też może coś o przyszłym copy powiedzieć. Tworzy pole do rozmowy. Wiersze / opowiadania / scenariusze to insighty… Jeśli rekrutujący będzie chciał, coś z tego wyciągnie.

JP: Może, ale po co? Moim zdaniem może zaszkodzić.

PA: Tak, ale bez namolności. Copywriting jest nie tylko o żonglowaniu słowem. Jest przede wszystkim umiejętnością redagowania/opowiadania historii  w danym medium.

BK: Tak, byle krótki.

Czy przyszły art może pokazać w portfolio swoje zdjęcia, obrazy, filmy, które nie mają związku z reklamą?

KS: W przypadku arta sytuacja jest nieco inna: Twoje zdjęcia, czy projekty niezwiązane z reklamą pokazują Twoją wrażliwość wizualną, styl. Dlatego w przypadku portfolio artów: mocno bym to rekomendował. Aczkolwiek – w małych dawkach J

RD: Nie tylko może, ale powinien. Robienia reklam można się nauczyć. Wrażliwości, spojrzenia, dostrzegania nie. Czasem te „nie reklamowe” projekty mówią o kandydacie więcej niż 15 adaptacji reklamy szamponu. Gdy kandydat na arta nie ma żadnego doświadczenia, taka prezentacja jest jeszcze ważniejsza.

JP: Może, ale po co? Moim zdaniem może zaszkodzić.

PA: Tak, ale z umiarem. Wizualizacje reklamowe kierują się nieco innymi zasadami niż swobodne wizje artystyczne. Talent niestety czasem jest przeszkodą w tym trudnym zawodzie polegającym często na operowaniu kliszami estetycznymi.

BK: Tak, byle dobre.

 

 

 

 

Udostępnij artykuł

Polecane artykuły

Rozpoczęliśmy nabór na jesienną edycję naszych kursów!

Nieoprocentowana pożyczka i umorzenie 25% jej wartości

Czytaj więcej>>

Studencki
butik kreatywny

Czytaj więcej>>