Częste pytania

Częste pytania

tu jesteś: Częste pytania / Częste pytania

SMR jest szkołą typu "portfolio". Co to znaczy?
Jaki jest profil szkoły?
Na jakiego typu zajęcia jest kładziony największy nacisk?
Kim są nauczyciele?
Jaki jest tryb zajęć?
Ile to kosztuje?
Jaki jest system rekrutacji?
Czy są egzaminy końcowe?
Czy studenci pracują na prawdziwych briefach, dla prawdziwych klientów?
Jak prowadzone są same zajęcia? Co dokładnie robią na nich studenci?
Jakie konkretne korzyści wyniosą studenci z tej szkoły?
Jak wygląda poziom zatrudniania adeptów szkoły w agencjach reklamowych?
Od ilu lat szkoła jest obecna na rynku i ilu studentów już wykształciła?
Czy studenci mogą się pochwalić nagrodami zdobytymi na reklamowych konkursach?
Czy kształcenie reklamowe ma w ogóle sens? Czy tu nie chodzi o kreatywność, którą się ma lub nie?
Czy zamiast iść do szkoły reklamy nie lepiej pójść na staż do agencji?
Czym nauka w SMR przewyższa staż w agencji?
Dlaczego SMR wysyła studentów na staże?

 

SMR jest szkołą typu "portfolio". Co to znaczy?


Szkoła typu "portfolio" to szkoła, która koncentruje się na praktyce, aby dać studentom możliwość stworzenia teczki prac, swoistej "wizytówki", z którą będą mogli starać się o pracę.

Od innych szkół reklamy różni się tym, że jest to typowa szkoła zawodowa, nie ucząca niczego, poza umiejętnościami zawodowymi. Nie ma u nas żadnej teorii w sensie akademickim, nie ma egzaminów, zaliczeń, zajęcia są weekendowe, żeby twoimi nauczycielami mogli być ludzie, którzy na co dzień pracują w agencjach.


 

Jaki jest profil szkoły?

SMR to szkoła reklamy działająca w Warszawie. Nie powinno się jej jednak traktować jako klasycznej szkoły. Jest to raczej kurs zawodowy, a jednocześnie swego rodzaju butik kreatywny, w którym studenci uczą się reklamy na żywej tkance, pod opieką najlepszych profesjonalistów z branży, często realizując projekty dla prawdziwych klientów.


 

Na jakiego typu zajęcia jest kladziony najwięksy nacisk?

Szkoła przygotowuje do zawodów copywriter, art director, account manager, event manager, strateg, media planner, social media manager. 
Na kursie copy / art zajęcia są wyłącznie praktyczne. Teorii jest tylko tyle, ile trzeba, by dobrze zrealizować konkretny projekt.
Na pozostałych kursach jest trochę więcej teorii, z tym, że to nie jest teoria akademicka, tylko wzięta z osobistego doświadczenia i przemyśleń ludzi, którzy prowadzą zajęcia. Ale poza tym jest masa praktyki.

Osobnymi prawami rządzą się kursy dla aktorów reklamowych: nacisk kładziemy wyłącznie na ćwiczenia i porady pomagające wygrywać castingi, oraz dla rezyserów filmów reklamowych, gdzie udzielamy porad dotyczących tego, jak otrzymać zlecenie.



 Kim są nauczyciele?

SMR to szkoła reklamy, w której uczą wyłącznie praktycy. Wśród nauczycieli nie ma teoretyków, w zasadzie nie ma nikogo, kto nie byłby aktywnie związany z reklamą. Są szefowie agencji (np. Piotr Kośmider, Tadeusz Żórawski, Piotr Gotkowski, Artur Gortych, Michał Sorówka, Adam Miecznikowski), są szefowie działów (np. Piotr Łukasiewicz, Marek Staniszewski, Jarek Wiewiórski, Robin Weeks, Michał Nowosielski, Michał Imbierowicz, Leszek Kwiatkowski, Leszek Ziniewicz, Łukasz Witkiewicz, Bartek Rams, Jacek Maciejewski, Blanka Lipińska, Maciek Waligóra), są seniorzy, pracownicy domów produkcyjnych, mediowych, firm badawczych itd. Kiedy tylko możemy, zapraszamy praktyków z całego świata. Zajęcia prowadzili m.in. Nancy Rice, autorka wielu legendarnych już kampanii, m.in. dla Rolling Stone; Tibor Barci, twórca austriackiego oddziału Y&R; Johannes Newerkla, przewodniczący Art Directors Club of Europe; Philip Boutie, właściciel paryskiej agencji Lamtar. Na spotkaniu ze studentami był również Jean Remy von Matt - efektem była propozycja stażu w agencji Jung von Matt. 

W tym systemie chodzi także o to, że nauczyciele są jednocześnie osobami mającymi wpływ na zatrudnianie w swoich agencjach nowych pracowników. W związku z tym każde zajęcia to nie tylko przekazanie wiedzy, ale także pewnego rodzaju przegląd ewentualnych kandydatów do pracy.

Wyjątek robimy tylko dla nauczycieli, którzy wprawdzie nie pracują w agencjach, ale są wybitnymi specjalistami w swoich dziedzinach (np. aktor Stefan Friedman, który prowadził zajęcia z prezentacji i improwizacji, Leszek Stafiej, nestor polskiej reklamy  i kopalnia wiedzy, czy Natalia Hatalska, autorka popularnego bloga, specjalizująca się w niestandardowych formach reklamy).



Jaki jest tryb zajęć?



Zajęcia są wyłącznie weekendowe, właśnie ze względu na nauczycieli, którzy są praktykami i na co dzień pracują w agencjach reklamowych.



Ile to kosztuje?

Miesiąc nauki na kursie copy / art kosztuje 1000 zl, ale zdarza się, że jeśli agencja upatrzy sobie jakiegoś „młodego zdolnego”, to płaci za niego czesne. Tak było w przypadku BBDO, Just, Ogilvy, Testardo Red Cell, Cytryny. 


Zdarza się również, że agencja bierze upatrzonego studenta na płatny staż, co zdecydowanie ułatwia mu życie (Leo Burnett, Y&R, Draft FCB).

Przede wszystkim jednak mamy duzo promocji, które się łączą!!!

Bywa też tak, że student już w trakcie studiów dostaje pracę w agencji i wtedy w ogóle nie ma problemu z płatnościami (Scholtz-and-Friends, Y&R, Publicis).
Czasem studenci mają także szansę dorobić do czesnego, realizując projekty dla szkolnych klientów.

Miesiąc nauki na pozostałych kursach kosztuje ok. 500 zl (dokładne ceny podane są w zakładce Czesne). Tutaj też zdarza się,  że agencje opłacają czesne studentom.
 I tutaj tez jest sporo promocji!

 

Jaki jest system rekrutacji?

 Nie ma żadnych egzaminów wstępnych. Wystarczy wysłać swoje cv. W przypadku kursu copy / art jest natomiast rozmowa kwalifikacyjna, na ktorej kandydat może (ale nie musi) przedstawić swoje prace – zdjęcia, wiersze, filmy, rysunki. Czasem może zostać poproszony o zrobienie czegoś na zadany brief.


 

Czy są egzaminy końcowe?

Nie. „Egzaminem” jest portfolio studenta. Zdaje ten, który dzieki niemu dostanie się do agencji.

Aby znaleźć pracę w agencji reklamowej w dziale kreacji nie trzeba żadnej wiedzy teoretycznej, którą można by zweryfikować egzaminami. Dlatego jedynym sprawdzianem tego, co student wyniósł ze szkoły, jest jego portfolio.


 

Czy studenci pracują na prawdziwych briefach, dla prawdziwych klientów?

Staramy się, aby studenci jak najczęściej pracowali na "żywej tkance". Wśród kampanii, które zaprojektowali i realizację których nadzorowali, były kampanie dla Hospicjum dla dzieci (billboardy), Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej (film, plakat), Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (film, plakat, radio do kampanii Ciąża bez alkoholu), Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce (film, radio, prasa, internet do kampanii Zysk z dojrzałości), firmy Novamedia (film), Akademii Leona Koźmińskiego (plakat, film), Fundacji "Krwinka" (film), Państwowej Inspekcji Pracy (film, radio, bannery internetowe). Są to kampanie, które ujrzały światło dzienne i za które autorzy otrzymali honoraria. Poza tym zostały jeszcze zaprojektowane kampanie, które wprawdzie nie zostały zrealizowane, ale studenci przeszli przez cały cykl  od prawdziwego briefingu ze strony agencji, przez fazę projektowania i poprawek, do prawdziwej prezentacji przed prawdziwym klientem.


Jak prowadzone są same zajęcia? Co dokładnie robią na nich studenci?

To zależy od nauczycieli, zajęcia są autorskie.
Niektórzy pracują ze studentami tak, jak się pracuje w agencji, prowadzą konkretne projekty. W międzyczasie, jeśli są to projekty graficzne, studenci realizują je pod okiem innego nauczyciela, na zajęciach z programów graficznych.
Inni nauczyciele wolą poświęcić zajęcia nie na konkretny projekt, tylko na poznanie specyfiki jakiegoś medium, robią na przykład cykl zajęć poświęcony reklamie radiowej, albo ambientowej. Oczywiście takie zajęcia też się kończą ćwiczeniami.

Praca na kursach dla accountów, event managerów czy strategów wygląda troszkę inaczej, bo studentom daje się pewne podstawy teoretyczne, ale są też zadania praktyczne, jak stworzenie strategii komunikacji, napisanie briefu, briefowanie kreacji, przeprowadzenie burzy mózgów, ocena projektów, zaprojektowanie eventu i stworzenie jego kosztorysu  itd, a kursy kończą się warsztatami. Tutaj też staramy się umożliwić studentom poznanie jak najlepszych fachowców z branży, z różnych agencji, którzy co jakiś czas poszukują świeżej krwi do pracy. Staramy się także, aby studenci tworzyli strategie i briefy dla prawdziwych klientów, np. dla Instytutu Chopina (obchody Chopin 2010) i aby otrzymywali od nich prawdziwy feedback.


 

Jakie konkretne korzyści wynoszą studenci?


 Korzyści jest sporo. Przede wszystkim uczą się kreatywnego myślenia. Obcują z najbardziej doświadczonymi ludźmi polskiej reklamy, obserwują ich styl pracy, uczą się pracować w zespole. Kompletują prace do swojego portfolio. Umieją sporządzić storyboard i wiedzą, czym się on różni od shootingboardu, wiedzą, co to jest testimonial, wiedzą jak się pisze casting brief, jak znajduje insighty itd. Często pracują dla prawdziwych klientów, więc znają smak przetargów, zarwanych nocy, niekończących się poprawek, prezentacji. Umieją przyjąć krytykę. Uczą się konstruktywnie krytykować kolegów z teamu. Uczestniczą w prawdziwych produkcjach, więc czasem widzą miasto obsypane billboardami swojego autorstwa, słyszą swoją radiówkę, albo widzą swój film w kinie (w prawdziwej agencji czasem długo im przyjdzie poczekać, aż ich projekt ujrzy światło dzienne!). Poznają dyrektorów kreatywnych, group headów i seniorów z wielu różnych agencji, są z nimi na ty, dają im się poznać i są przez to w nieporównanie lepszej sytuacji niż ludzie "z ulicy", poszukujący pracy w reklamie.


 

Jak wygląda   poziom zatrudniania adeptów szkoły w agencjach reklamowych?

Niektórzy studenci dostają pracę jeszcze będąc w szkole. Większość idzie  na staże, które bardzo często kończą się zatrudnieniem. W zasadzie można powiedzieć, że wszyscy, którzy sumiennie pracowali, realizowali kolejne projekty i starali się o pracę w agencjach, bez problemu znaleźli zatrudnienie.

Na kursach dla accountów, strategów i event managerów wygląda to trochę inaczej, bo studenci są często wysłani na kurs przez agencje, w ramach szkolenia, więc nie starają się o pracę, dlatego trudno tu o statystyki, ale adepci tych kierunków również znajdują zatrudnienie. 


 

Od ilu lat szkoła jest obecna na rynku i ilu studentów już wykształciła?

Szkoła działa od lutego 2006 roku. Nie stawiamy na ilość, nie chcemy wypuścić takiej ilości absolwentów, której branża nie będzie w stanie przyjąć. Zależy nam na tym, aby większość studentów znalazła pracę w reklamie.


Czy studenci mogą się pochwalić nagrodami zdobytymi na reklamowych konkursach?

Studenci SMR mają na koncie nagrody i nominacje na krajowych i międzynarodowych konkursach, takich jak D&AD, Golden Drum, KTR, Magdalena, The One Show. Adepci, już jako pracownicy agencji reklamowych, również zdobywają nagrody, min. w Cannes, Złotych Orłach, KTR, Ads of the World, czy międzynarodowych konkursach wewnątrz sieci. Szczegóły znajdziesz w zakładce Nasze sukcesy.


 

Czy kształcenie reklamowe ma w ogóle sens? Czy tu nie chodzi o kreatywność, którą się ma lub nie?

Równie dobrze można by spytać, czy kształcenie artystyczne ma sens, bo albo ma się talent, albo nie, a jednak istnieją szkoły plastyczne, muzyczne, filmowe, teatralne.

A co do tego, że kreatywność się ma albo nie, to podobno każdy z nas jest kreatywny, tylko u większości ta kreatywność jest stłamszona przez szkołę (niebo nie jest zielone tylko niebieskie, człowiek ma jeden nos, a nie dwa), wychowanie (nie rysuj po ścianie, nie mówi się tak, tylko tak), konwenanse (nie wychylaj się, bo się ośmieszysz, nie rób tak, bo nikt tak nie robi) itd. Więc zadaniem szkoły reklamy jest próbować tę kreatywność  uruchomić, pozwolić jej rozkwitnąć. Czy to się zawsze udaje czy nie, to już inna historia.

W kształceniu reklamowym chodzi też o bardziej prozaiczne, ale potrzebne rzeczy, czyli o danie studentom narzędzi do uprawiania zawodu, czyli jak napisać body copy, jak pisać hasło, jakie znaczenie ma krój liter, jak zaprojektować ogłoszenie, żeby było czytelne i zwracało uwagę, jak stworzyć strategię, znaleźć insight, napisać brief, skosztorysować event itd. Staramy się dostarczać agencjom pracowników, którzy nie będą pytać o najprostsze sprawy, tylko będą w stanie z miejsca zająć się jakimś projektem i nikt nie będzie ich musiał prowadzić za rączkę.


 

Czy zamiast iść do szkoły reklamy nie lepiej pójść na staż do agencji?

Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że szkoły reklamy są różne, różne mają założenia i cele. Są takie, które uczą reklamoznawstwa i są takie, które uczą robienia reklam. Jeśli się więc jest w szkole, która uczy głównie teorii i w której uczą ludzie luźno związani z reklamą, wtedy – jeśli chce się pracować w agencji - chyba lepiej pójść na praktykę. Spotkałam się z przypadkiem, że copywritingu uczyła dziennikarka (z całym szacunkiem dla dziennikarstwa, jest to jednak zupełnie inny zawód). W takim wypadku rzeczywiście chyba lepiej jest po prostu pójść na staż.

Tylko że ze stażem to na dwoje babka wróżyła. Wszystko zależy od tego, w czyje ręce się trafi. Bywa tak, że stażysta przycina boardy, tłumaczy teksty i po prostu pęta się po korytarzach. Najczęściej odwala czarną robotę, której nikt inny nie chce robić. Raczej nie dostaje ciekawych briefów, bo te biorą dla siebie seniorzy. Oczywiście bywa też tak, że stażysta naprawdę pracuje i czegoś się uczy, ale nie jest to częste.


 

Czym nauka w SMR przewyższa staż w agencji?

Po pierwsze tym, że na stażu w agencji trudno stworzyć sobie kreatywne portfolio, z powodów opisanych powyżej. W agencji trzeba przede wszystkim zadowolić klienta.

Natomiast w SMR studenci są zachęcani do jak największego szaleństwa twórczego i jest to w zasadzie jedyny okres, kiedy mogą sobie na to pozwolić.  Z tego wynikają bardzo ciekawe prace, które są publikowane w branżowych mediach, dzięki czemu studenci mają szansę zaistnieć.

Po drugie tym, że nauczycielami w SMR są wyłącznie bardzo doświadczeni, wielokrotnie nagradzani pracownicy agencji reklamowych, seniorzy, często dyrektorzy kreatywni. W normalnych, agencyjnych warunkach stażystą opiekuje się zwykły copywriter lub art director, który sam jeszcze niewiele potrafi. Żaden senior, nie mówiąc już o dyrektorach kreatywnych, raczej nie ma na to czasu. W szkole natomiast ci ludzie pracują ze studentami, analizują ich projekty, krytykują, chwalą, pokazują nowe kierunki, w dodatku jeszcze  mailują z nimi po zajęciach, robiac korekty on-line.

Po trzecie, stażysta w agencji rzadko kiedy jest dopuszczany do zrobienia filmu. W SMR studenci pracują dla prawdziwych klientów. Ich pomysły, jeśli trafiają w gust klienta, są realizowane. Niektórzy studenci już w czasie studiów mają na koncie filmy, które były emitowane w kinach i telewizji, billboardy, którymi było obsypane całe miasto, reklamy prasowe w każdej gazecie, radiówki emitowane na okrągło w wielu stacjach.  Za zrealizowane projekty dostają honoraria autorskie. Niewielu stażystów może się tym pochwalić...

I po czwarte wreszcie, stażysta w agencji poznaje tylko środowisko swojej agencji i dużo wody w Wiśle upłynie, zanim pozna jakichkolwiek innych ludzi ze świata reklamy. Studenci natomiast znają większość dyrektorów kreatywnych, dyrektorów strategicznych, prezesów największych agencji reklamowych w Polsce i nie tylko.  To ich nauczyciele, są z nimi na ty. A to procentuje. Wielu z nich dostaje propozycje pracy, jeszcze uczęszczając do szkoły.


 

Dlaczego SMR wysyła studentów na staże?


Staż jest w SMR traktowany jako naturalny sposób uzupełnienia nauki. Uważamy, że tylko dobrze przygotowany stażysta może być przydatny w agencji. Tylko dobrze przygotowanemu stażyście agencja powierzać będzie ciekawe briefy, tym samym dając mu szansę na pokazanie swoich możliwości. Tylko dobrze przygotowany do pracy stażysta uniknie pułapki przycinania boardów seniorom i wykonywania innych, niemotywujących prac.

W ramach kursu SMR gwarantuje bezpłatne staże w sieciowych agencjach reklamowych każdemu studentowi, który przykłada się do nauki, nie opuszcza zajęć i nie zalega z opłatami. Możliwe, choć nie gwarantowane, są również płatne staże.

 

 

 

 

 

 

Szkoła Mistrzów Reklamy to specjalistyczna instytucja szkoląca do działów kreacji, obsługi klienta i strategii w agencjach reklamowych i eventowych. Szkolenia marketingowe są prowadzone wyłącznie przez praktyków agencyjnych z wieloletnim doświadczeniem, aktywnych zawodowo - stąd system szkoleń oparty na weekendowych zjazdach. Nasi studenci pracują na projektach od briefingu po końcową realizację, pod czujnym okiem wykładowców, którzy często stają się wkrótce szefami swoich byłych studentów. W ciągu kilku lat działalności nasi studenci znaleźli zatrudnienie w większości sieciowych agencji w Polsce zdobywając wiele nagród na krajowych i międzynarodowych festiwalach.
Szkoła Mistrzów Reklamy - szkolenia marketingowe SMR
email: kontakt@szkolamistrzowreklamy.pl | tel. 603 643 053
Produkcja Unigroup.pl